Strona główna

2017-10-06

Pożegnanie Wowy Brodeckiego w Teatrze Ludowym

Iście królewskie pożegnanie Włodzimierza Brodeckiego, nazywanego przez przyjaciół i najbliższych Wową, odbyło się Teatrze Ludowym. Artysta i znakomity jeździec, ponad wszystko jednak przemiły człowiek, zamknął w piątek swój ponad 36-letni okres pracy na rzecz tej znakomitej krakowskiej i nowohuckiej sceny

Wśród laurów, jakie spłynęły na Wowę tego dnia, znalazł się między innymi list Jerzego Federowicza, długoletniego dyrektora tej instytucji, który w takiej właśnie formie wyraził swoje podziękowanie, jako obecny szef senackiej komisji kultury.

- Wyżej już się nie da - stwierdził Fedorowicz.

Tu popularny Fedor, jak się okazało, był w błędzie, gdyż Wowa tego wieczora dostąpił również... królewskich podziękowań, które złożył mu król krakowskiego Bractwa Kurkowego Piotr M. Mikosz ,,Europejczyk" honorując dostojnego seniora medalem królewskim.

Wszystkich miłośników talentu i aktywności Wowy, będącego dziś takim samym, choć dużo młodszym, symbolem miasta jak Bractwo Kurkowe, uspokajamy, gdyż Brodecki, który jest wiceprezesem Krakowskiego Kluby Jeździeckiego ma głowę pełną planów i nie zamierza spocząć na laurach. Z pewnością też jeszcze niejednym nas zaskoczy. Dodajmy, że królowi kurkowemu towarzyszyli marszałkowie Zbigniew Szota oraz Zbigniew Wolfram z małżonkami.

Janusz Michalczak