Strona główna

2018-05-12

Zbigniew Wolfram królem kurkowym-elektem (część I)

W mgnieniu oka zleciał braciom kurkowym rok od poprzednich zawodów strzeleckich o tytuł króla kurkowego. Dzisiaj, podczas dorocznego turnieju na Pasterniku poznaliśmy nazwisko króla-elekta, którego intronizacja odbędzie się w Rynku Głównym 9 czerwca. Najlepszym strzelcem okazał się Zbigniew Wolfram, krakowski przedsiębiorca, menedżer, w nieco młodszych latach asystent prof. Wiktora Bonieckiego, a dziś m.in. właściciel Zakładów Budowy Maszyn i Aparatury im. Ludwika Zieleniewskiego w Krakowie S.A., który w finałowym strzelaniu pokonał Jana Księżyka, znanego krakowskiego radcę prawnego oraz Andrzeja Hojdę, przedsiębiorcę i menedżera branży budowlanej.

Nową ekipę cechuje, o czym można przekonać się również dzięki ilustrującym tę relację zdjęciom, doświadczenie i młodość. Zawody rozpoczęte przez starszego Bractwa Kurkowego Henryka Kuśnierza miały wiele emocjonujących chwil. Pierwszą było zmaganie się o puchar ufundowany przez Henryka Kuśnierza, w którym uczestniczyli zaproszeni oficjalni goście. Zwyciężył w nim Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, niezwykle dynamicznie rozwijającej się dziś placówki muzealnej stolicy Małopolski, którego – jak twierdzi starszy Bractwa i chyba nie mija się z prawdą - bracia kurkowi są żywymi… artefaktami.

Strzelec ów pokonał nawet prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, którego broń dwa razy spaliła na panewce i dopiero trzecia próba zakończyła się celnym strzałem. Napięcie wzrosło, gdy do rywalizacji strzeleckiej przystąpili byli królowie kurkowi oraz zaproszeni generałowie Wojska Polskiego. Tu bezkonkurencyjny okazał się gen. brygady Sławomir Kowalski, dowódca Centrum Operacji Lądowych – Dowództwa Komponentu Lądowego (COLąd-DKL), od dawna wypróbowany przyjaciel krakowskiego Bractwa. Uległ mu nawet podstarszy Bractwa, były król kurkowy Kazimierz Loranc, niegdyś saper i dowódca formacji podhalańczyków w randze podpułkownika.

Gen. Sławomir Kowalski w finale zdobył Superpuchar, pokonując Michała Niezabitowskiego.

O zawodach, których obserwatorem był kończący w czerwcu panowanie król kurkowy Piotr M. Mikosz ,,Europejczyk” ze swą ekipą marszałkowską – Dobiesławem Gałą i Zbigniewem Szotą, można by pisać bez końca. Najbardziej zaskakujące okazały się otwarte zawody strzeleckie, w których sił w strzelaniu pod okiem Józefa Wilimowskiego, szefa sekcji Srebrny Kur, mógł spróbować każdy uczestnik tej udanej imprezy. Okazało się, że w wielu konkurencjach wygrywają panie – często żony naszych braci albo ich córki. Natalka Karbowska, córka b. marszałka Krzysztofa Karbowskiego, zdobyła aż cztery puchary w strzelaniu (w tym dwa pierwsze miejsca), wśród nich Puchar Prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego.

Braciom rośnie silna konkurencja, aż strach się bać, co też czeka nas w nieodległej przyszłości. Może nawet kurkowa… królowa?

Tekst i fot. Janusz Michalczak