17 lipca 2010. Jubileusz 600-lecia bitwy pod Grunwaldem i odsłonięcie pomnika Ignacego Paderewskiego w parku Strzeleckim
Obchody 600-lecia bitwy pod Grunwaldem, 100-lecia odsłonięcia pomnika Grunwaldzkiego (zakończone przed wiekiem wielkim rautem na Celestacie, siedzibie krakowskiego Bractw Kurkowego) oraz 600-lecia Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej uświetnił jarmark zorganizowany w Rynku Głównym, którego uroczysta inauguracja odbyła się 17 lipca. - Wspominamy dziś grunwaldzkie zwycięstwo, zapominając, że wcześniej spod Krakowa na miejsce bitwy wyruszyli także krakowscy kupcy. To oni zabezpieczali zaopatrzenie armii polskiej i litewskiej, wieźli prowiant dla walczących w bitwie rycerzy - mówił prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. - Kupcy krakowscy i rzemieślnicy zrzeszeni w cechach przez wiele lat chronili miasto, budowali mury obronne i mieli w swojej dyspozycji baszty, które bronili przed wrogiem. Jarmarki odbywają się na Rynku od wieków i zawsze będzie tu dla nich miejsce.
Kupcy wręczyli prezydentowi dwa miecze w nawiązaniu do rocznicy 600-lecia bitwy pod Grunwaldem. Następnie uczestnicy uroczystości wzięli udział w mszy św. odprawionej przez ks. infułata Jerzego Bryłę w bazylice Mariackiej z homilią ks. prałata Stefana Misińca, skąd przeszli na pl. Matejki, gdzie odbyła się uroczystość powtórnego odsłonięcia pomnika Grunwaldzkiego monumentu ufundowanego przez Ignacego Paderewskiego oraz obchody 600-lecia bitwy pod Grunwaldem.
Kolejnym wydarzeniem tego dnia było odsłonięcie pomnika Ignacego Paderewskiego w parku Strzeleckim, autorstwa krakowskiego artysty rzeźbiarza Czesława Dźwigaja, ufundowanego przez brata kurkowego Józefa Hojdę z udziałem m.in. prezydenta Krajkowa Jacka Majchrowskiego, wojewody małopolskiego Stanisława Kracika, przewodniczącego Rady Miasta Krakowa Józefa Pilcha, a także szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego, zastępcy dowódcy wojsk lądowych gen. dyw. Andrzeja Malinowskiego oraz braci kurkowych ze starszym Bractw Kurkowego Leszkiem Gołdą i królem kurkowym Krzysztofem Wójcikiem „Rozważnym”. (M)
Kazanie ks. prałata Stefana Misińca, proboszcza Parafii Najświetszego Salwatora, wygłoszone w bazylice Mariackiej:
Czcigodny Księże Infułacie, Bracia i Siostry w Chrystusie!
„Bogurodzicą” – pieśnią naszych Ojców, którą przed bitwą pod Grunwaldem rycerze śpiewali idąc do boju pod dowództwem króla Władysława Jagiełły, rozpoczęliśmy Eucharystię w Bazylice Mariackiej. Mszę św. sprawujemy przed poliptykiem przedstawiającym Wniebowzięcie NMP –arcydziełem, które ozdobiło tę świątynię już za rządów króla Kazimierza Jagiellończyka, syna zwycięzcy spod Grunwaldu.
W tym głównym kościele Krakowa, 100 lat temu, w czasie trwania zaborów, rozpoczęły się uroczystości poświęcenia na placu Matejki pomnika – jak wówczas mówiono – „króla Władysława Jagiełły”. Wspomnę, że w tamtym czasie nie wolno było mówić o „pomniku Grunwaldzkim” – symbolu chwały Narodu polskiego.
Monument ufundował Ignacy Jan Paderewski – jak napisano na cokole: „PRAOJCOM NA CHWAŁĘ, BRACIOM NA OTUCHĘ (…), aby budził bezustannie wspomnienie owych wielkich tradycji dziejowych, którym Naród polski winien nade wszystko pozostać wiernym, jeśli ma swój byt zachować i polepszyć”. Pomnik Grunwaldzki był spełnieniem pragnień Paderewskiego, który – jak wspomina w swoich pamiętnikach – marzył o nim od dziecka i na ten cel codziennie odkładał kilka groszy.
Na uroczystości grunwaldzkie, które trwały wówczas trzy dni, przybyło do Krakowa ponad 150 tysięcy ludzi – ożywiła się stolica Jagiellonów. Nastąpiło wtedy jakieś narodowe przewartościowanie. Może podobne do tego, które przeżyliśmy na Błoniach w 1979 roku podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny. Na uroczystościach sto lat temu podkreślano nie tyle wielkość samego zwycięstwa, co zadośćuczynienie potrzebie poczucia wartości i dumy narodowej, które przyniosło. W czasie II wojny światowej pomnik Grunwaldzki został zburzony przez hitlerowców już w pierwszych miesiącach okupacji.
Odbudowany ze składek społeczeństwa dopiero w 1976 r., budząc patriotycznego ducha Polaków tęskniących w czasach PRL-u do odzyskania pełnej suwerenności. Kościół nie mógł wtedy włączyć się w przebieg uroczystości – nie pozwalały na to realia polityczne, ale kard. Karol Wojtyła metropolita krakowski, w przeddzień odsłonięcia zrekonstruowanego pomnika, odprawił w katedrze na Wawelu Mszę św. w intencji Narodu Polskiego.W homilii nawiązując do zwycięzcy – króla Jagiełły spod Grunwaldu, spoczywającego w Katedrze Wawelskiej – nakreślił swoją wizję historycznej ciągłości, która trwa przez pokolenia, przenika poszczególnych ludzi i trafia do głębi ich serc.
„Życie Narodu – mówił następca św. Stanisława – jest życiem z ducha, który sprawia, że spotykamy się poprzez pokolenia, poprzez epoki dziejów i stanowimy jedno. „Trzeba – podkreślił przyszły Papież – ażeby tak wszystkie pokolenia Polaków spotykały się w tym bezbłędnym odczuciu swoich własnych dziejów, bo one o nas stanowią. Nie tylko o tych, którzy byli, ale także o nas, którzy jesteśmy i o tych, którzy po nas przyjdą.”
Sto lat wcześniej, w czasie odsłonięcia i poświęcenia pomnika króla Jagiełły, Ignacy Paderewski mówił: „Z tego, co Polakom zabrano i z tego, co w sercu, w zwyczajach i w umyśle obronili, powstało dzieło, na które patrzymy, [dzieło, które] nie powstało z nienawiści. Zrodziła je miłość głęboka Ojczyzny, nie tylko w jej minionej wielkości i dzisiejszej niemocy, lecz i w jej jasnej, silnej przyszłości. Zrodziła je miłość i wdzięczność dla tych przodków naszych, co nie po łup, nie po zdobycz szli na pole walki, ale w obronie dobrej, słusznej sprawy zwycięskiego dobyli oręża [...] Pragniemy gorąco, by każdy Polak i Litwin każdy, z dawnych dzielnic Ojczyzny, czy zza Oceanu, spoglądali na ten pomnik jako na znak wspólnej przeszłości, świadectwo wspólnej chwały, zapowiedź lepszych czasów, jako na cząstkę własnej, wiarą silnej duszy [...] Prastarej, ukochanej stolicy naszej oddajemy to dzieło we władanie wieczyste”.
Pragnienie Paderewskiego spełniło się już na przykładzie ks. Ferdynanda Machaya, rodem z Orawy, proboszcza i archiprezbitera tutejszej parafii mariackiej w latach 1944-1967 r., który – nawiasem mówiąc – przyczynił się do odzyskania, a następnie odnowienia zagrabionego przez hitlerowców ołtarza Wita Stwosza.
W pamiętniku „Moja droga do Polski” ks. Machay pisał: „W roku 1910, w czasie pobytu na uroczystościach grunwaldzkich w Krakowie, zbudziłem się do życia narodowego polskiego i od tej chwili rozpocząłem z kilku moimi przyjaciółmi świeckimi i księżmi propagandę nad uświadomieniem narodowym polskiej ludności na Orawie i Spiszu”. Dzięki tym staraniom Polska odzyskała część tych ziem po I wojnie światowej.
Ignacy Paderewski kiedyś rozważał: „Zabraniano nam Słowackiego, Krasińskiego, Mickiewicza. Nie zabroniono nam Chopina. A jednak w Chopinie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano: barwne kontusze, pasy złotem lite, posępne czamarki, krakowskie rogatywki, szlacheckich brzęk szabel, naszych kos chłopskich połyski, jęk piersi zranionej, bunt spętanego ducha, krzyże cmentarne, przydrożne wiejskie kościółki, modlitwy serc stroskanych, niewoli ból, wolności żal, tyranów przekleństwo i zwycięstwa radosna pieśń.”
Z perspektywy czasu patrzymy z podziwem, jak Paderewskiemu udawało się godzić twórczość artystyczną z pracą niepodległościową. On, poza pracą twórczą, gdzie mógł i gdzie to było konieczne, włączał się do życia politycznego, by pomóc w organizowaniu się Polaków rozsianych na emigracji dla przygotowania warunków koniecznych do utworzenia suwerennego państwa. Wielką rolę odegrała jego obecność na konferencji pokojowej w Paryżu, gdzie ustalano nie tylko warunki pokoju po I wojnie światowej, ale nowy porządek na arenie europejskiej. Wiele na to wskazuje, że miał wpływ na wprowadzenie kwestii polskiej do 14 punktów prezydenta Wilsona, z którym znał się osobiście. A potem gdy trzeba było, stawał się pośrednikiem pomiędzy ścierającymi się obozami, które chciały przeforsować swoją wizję przyszłej Polski.
Kiedy wyczuwał, że jego rola na tym polu nie jest już konieczna, wracał do pasji swego życia – występów w najważniejszych salach koncertowych świata. Koncerty te zawsze były poprzedzane słowem koncertmistrza o miejscu Polski w świecie, o jej niezawisłym bycie. A potem znowu, po wskrzeszeniu Ojczyzny, w czasach II Rzeczypospolitej, nie wahał się zabierać głos w sporach narodowych w okresie międzywojennym i podtrzymywać ducha w czasie nawały nazistowskiej po wybuchu II wojny światowej. Warto przytoczyć jeszcze kilka myśli Ignacego Paderewskiego i zastanowić się nad ich aktualnością: „Każdy człowiek powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że dobre i trwałe wyniki osiągnąć można jedynie drogą krótkich, lecz ciągłych, codziennych wysiłków. Jednorazowy wysiłek jest kompletnie jałowy. Prawdziwą umiejętność zarówno w nauce i w sztuce, jak i w każdych innych zajęciach, zdobyć można tylko codzienną pracą i codziennym wysiłkiem. I to jest bezwzględnie pewne”.
I jeszcze jedno pouczenie mistrza Paderewskiego – człowieka, który w swoich czasach był najbogatszy, pod względem artystycznym, ale też finansowym: „Sprawa narodu to nie interes, z którego wycofać się należy, gdy zamiast zysków straty przynosi. Sprawa narodu to sprawa ciągła, praca stała, wytrwałość niezłomna, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenie. Zaniechać jej nigdy nie wolno, a łożyć na nią w miarę możności, zawsze się powinno...”
Ten chrześcijański i obywatelski obowiązek jest wpisany w działanie Krakowskiego Bractwa Kurkowego, które przez 750 lat broniło, broni i zachowuje tradycje najważniejszych wartości religijnych i patriotycznych. Świadczy o tym także przyczynienie się do utwalenia w Krakowie pamięci o Ignacym Janie Paderewskim – genialnym muzyku i wielkim Polaku, który znalazł sposób, aby dodać otuchy rodakom w niewoli, a po odzyskaniu suwerenności, przyczynić się w nowych warunkach do organizowania życia narodowego i państwowego Ojczyzny.
Niech to utrwalenie w spiżu postaci naszego rodaka, który zasługuje na szczególną pamięć, przypomina nam i potomnym o jego wielkiej miłości Ojczyzny i pracy, jaką podejmował, aby ją przywrócić do istnienia a potem odbudować.
Bractwu Kurkowemu za to utwalanie dziejów Ojczyzny serdeczne „Bóg zapłać”.
Wstawiennictwu Matki Bożej Królowej Polski – której kopia Jasnogórskiego Wizerunku znajduje się w kaplicy pod wieżą tutejszej świątyni od czasu, gdy po barbarzyńskim pokaleczeniu cudownego Obrazu w Częstochowie, król Jagiełło osobiście zatroszczył się, aby go w Krakowie odratować, a dla Krakowian pozostawić kopię – polecajmy wszystkich, którzy nie szczędzą trudu, pracy, wyobraźni, kosztów i czasu, aby to, co jest skarbnicą przeszłości, było umiejętnie przekazywane nowym pokoleniom, które, aby się rozwijać muszą powracać do korzeni narodowej tożsamości zbudowanej na wartościach, płynących z Chrztu i Ewangelii.













11 lipca 2010. Początek krakowskich obchodów 600-lecia bitwy pod Grunwaldem z udziałem prezydentów Polski i Litwy.
Przed Pomnikiem Grunwaldzkim w Krakowie rozpoczęły się w środę po południu uroczystości związane z obchodami 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Uczestniczyli w nich prezydent elekt Bronisław Komorowski i prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. - Każdy naród potrzebuje poczucia wielkości i sukcesów pamiętanych przez pokolenia - mówił prezydent elekt.
Prezydenci Polski i Litwy otworzyli następnie na Wawelu wielką wystawę "Na znak świetnego zwycięstwa. W 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem". - To był polski wkład w myślenie europejskie. Po Grunwaldzie Polska z peryferii stawała się centrum europejskim" - mówił podczas krótkiej uroczystości na dziedzińcu arkadowym Zamku Królewskiego sekretarz stanu w ministerstwie kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Żuchowski. - Grunwald to nie tylko zwycięstwo militarne. Grunwald to etos, który tkwi w każdym Polaku i w każdym Litwinie - podkreślił.
Prezes NBP Marek Belka przekazał Dalii Grybauskaite i Komorowskiemu komplety monet kolekcjonerskich wybitych z okazji jubileuszu: srebrne 10 zł w kształcie elipsy i okrągłe 2 zł wybite w stopie Nordic Gold. - Monet ci u nas dostatek, ale te przekazujemy jako znak pamięci o zwycięstwie - powiedział Marek Belka. W uroczystościach uczestniczyła delegacja krakowskiego Bractwa Kurkowego z królem kurkowym Krysztofem Wójcikiem „Rozważnym” oraz marszałkami – Józefem Hojdą i Krzysztofem Karbowskim przekazując Dalii Grybauskaite medal obecnie panującej ekipy królewsko-marszałkowskiej. Fot. Janusz Michalczak





1410 - 1910 - 2010. Pomnik Grunwaldzki - wielkie dzieło Ignacego Paderewskiego
Ignacy Paderewski, światowej rangi wirtuoz i kompozytor, jest jednym z najwybitniejszych Polaków, którego zasługi dla bytu państwowego są trudne do przecenienia. Należał do grona tych wielkich postaci, które odegrały kluczową rolę dla odzyskania niepodległości.
Po wybuchu I wojny światowej zaczął prowadzić szeroko zakrojoną działalność dyplomatyczną na rzecz Polski i Polaków, wykorzystując swą popularność na Zachodzie. M.in. zbierał fundusze na pomoc ofiarom wojny i był jednym ze współzałożycieli komitetów pomocy Polakom w Paryżu i Londynie. W roku 1915 założył wraz z Henrykiem Sienkiewiczem w Vevey Szwajcarski Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Tego samego roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie kontynuował swą działalność. Przed każdym ze swoich występów przemawiał na temat postulowanej przez niego niepodległości Polski.
Niezłomny patriota i dyplomata
W krótkim czasie udało mu się zbliżyć do doradcy prezydenta Wilsona, Edwarda House'a. Później spotkał się z samym prezydentem, któremu w styczniu 1917 przekazał memoriał na temat Polski. Być może z tego powodu sprawa niepodległości naszego kraju znalazła się w słynnych 14 punktach Wilsona. W sierpniu 1917 został przedstawicielem na USA Komitetu Narodowego Polskiego z Romanem Dmowskim na czele.
Po powrocie do kraju Józefa Piłsudskiego i powierzeniu przez niego misji formowania rządu Jędrzejowi Moraczewskiemu, również i Paderewski powrócił do Polski. 25 grudnia 1918 pojawił się w Gdańsku, skąd następnie udał się do Poznania. Jego przybycie do stolicy Wielkopolski i entuzjastyczne przywitanie stało się impulsem do wybuchu zakończonego sukcesem powstania. Po przyjeździe do Warszawy, Paderewski spotkał się z Piłsudskim i podjął się roli mediatora pomiędzy nim a obozem Dmowskiego. 16 stycznia 1919 został premierem, pełniąc również funkcję ministra spraw zagranicznych.
Wraz z Romanem Dmowskim reprezentował Polskę na konferencji w Paryżu, zakończonej podpisaniem traktatu wersalskiego, kończącego I wojnę światową. W tym czasie wsparł gen. Tadeusza Rozwadowskiego w jego planach tworzenia Legionu Amerykańskiego, który miał walczyć w Polsce z bolszewikami. W wyniku tych działań powstała polsko-amerykańska Eskadra Lotnicza im. Tadeusza Kościuszki. Paderewskiemu nie udało się zrealizować wszystkich założeń strony polskiej, jednak dał się poznać jako sprawny negocjator i dyplomata. Pomimo tego jego bezpartyjny rząd był krytykowany w kraju zarówno przez lewicę, jak i prawicę.
Pomnik króla Władysława Jagiełły
W Krakowie znajduje się wielki monument będący świadectwem głębokiego patriotyzmu i hojności Ignacego Paderewskiego. Jest nim wykonany w roku 1908, na zlecenie wirtuoza, przez rzeźbiarza Antoniego Wiwulskiego pomnik upamiętniający zwycięstwo wojsk polskich w bitwie pod Grunwaldem. Monument ten został odsłonięty w roku 1910 w Krakowie, w obecności ponad 150 tys. osób. (miasto miało wówczas 160 tys. mieszkańców). Paderewski wygłosił wtedy przemówienie o wymowie niepodległościowej. Padły w nim słowa: "Dzieło na które patrzymy nie powstało z nienawiści. Zrodziła je wielka głęboka miłość Ojczyzny nie tylko w jej minionej wielkości, lecz i w jej jasnej, silnej przeszłości. Zrodziła je miłość dla tych przodków naszych co nie po łup, nie po zdobycz szli w walki pole, ale w dobrej, słusznej sprawie zwycięskiego dobyli oręża".
Szczególnie mocno zabrzmiały słowa Stanisława Badeniego, dwukrotnego marszałka krajowego Galicji (1895-1901 i 1903-1912), który - przypomnijmy - uzyskał zwrot Wawelu od armii austriackiej: "Gdybyśmy byli dziś narodem szczęśliwym, w pełnym rozwoju niezawisłego bytu państwowego, moglibyśmy przenosząc się w pięciowiekową przeszłość oddać się wyłącznie usprawiedliwionym uczuciom radości i chwały. Lecz ciężkie i groźne położenie naszego narodu wkłada na nas równocześnie obowiązek poważnego sumiennego skupienia ducha, szukania na podstawie wspomnień i przykładów przeszłości dróg, któryby nas do lepszej przyszłości wiodły".
Obchody 500. rocznicy bitwy pod Grunwaldem trwały trzy dni. 17 lipca 1910 roku bracia podejmowali w swej siedzibie gości przybyłych na uroczystości grunwaldzkie. Jak pisze dr Klemens Bąkowski, (1860-1938), prawnik, znakomity adwokat, znawca i badacz dziejów, wymowna cisza zapadła, gdy po serii toastów, wygłaszanych przez różne osoby, głos zabrał sam Ignacy Paderewski. "Ból narodu zorał nam głęboko duszę, ale piołunem nienawiści nas nie skalał. Nienawiść - to podnieta krzywdzących, narzędzie ciemiężców, myśmy prawdziwie do roli tych nie zeszli. Myśmy nikogo nie krzywdzili, ani ciemiężyli, myśmy praw krzywdzących przeciwko nikomu nie kuli".
Honorowy brat kurkowy
Kończąc swą wypowiedź Paderewski stwierdził: "Komu żywiej nie zabiło serce podczas dzisiejszych ćwiczeń sokolich, w tym nie płynie krew polska, ale kto uczuł drgnienie serca w tym momencie, ten uwierzy w pomyślną przyszłość Za tę pomyślną przyszłość wychyla mówca toast z wiarą w jego urzeczywistnienie".
Wystąpienie to wzbudziło wielki entuzjazm obecnych i mocno zapadło w pamięć krakowskich braci kurkowych. Toteż już kilka miesięcy później, gdy I. Paderewski zgłosił gotowość wstąpienia do bractwa, podjęto 19 października 1910 uchwalę o zamianowaniu artysty członkiem honorowym Towarzystwa Strzeleckiego. Formalna uchwala w tej sprawie zapadła 6 listopada 1910, podczas obrad Walnego Zgromadzenia TSK.
Losy wielkiego artysty
Ignacy Paderewski przyszedł na świat w Kuryłówce na Podolu w 1860 r. Matka, Poliksena z domu Nowicka, córka Zygmunta, filomaty i przyjaciela Adama Mickiewicza, zmarła wkrótce po jego narodzinach. Jedynym opiekunem Ignacego i jego starszej siostry Antoniny był ojciec, uczestnik powstania styczniowego, który za udział w nim odbył karę roku więzienia w Kijowie. Rodzice Paderewskiego pochowani zostali w Żytomierzu. W tym czasie małym Paderewskim opiekowała się ciotka. Duży wpływ na jego wychowanie wywarł były powstaniec listopadowy Michał Babiński. Zajmował się on nauczaniem dziecka historii, geografii, języka francuskiego i literatury polskiej. Młody Paderewski od dzieciństwa przejawiał uzdolnienia muzyczne, początkowo grając na starym rodzinnym fortepianie.
W latach 1872-1878 zdobył wykształcenie w warszawskim Instytucie Muzycznym, noszącym od 1919 nazwę Konserwatorium Warszawskie. Po ukończeniu tej szkoły Paderewski utrzymywał się grając na przyjęciach, komponując i wykonując własne utwory, a także udzielając lekcji gry. W 1880 poślubił Antoninę Korsakównę. Pomimo zachwytów otoczenia, sam twierdził, iż musi jeszcze wiele się nauczyć - przez to potrafił ćwiczyć nawet po 12 godzin dziennie. W 1881, po śmierci żony (która pozostawiła go z kalekim kilkumiesięcznym synem Alfredem), wyjechał doskonalić swój warsztat do Berlina.
W Krakowie Paderewski spotkał m.in. słynną polską aktorkę Helenę Modrzejewską. Ta zafascynowana jego talentem umożliwiła mu spektakularny debiut i podarowała mu pokaźną sumę pieniędzy. Za tę kwotę mógł kontynuować naukę w Wiedniu pod kierownictwem Teodora Leszetyckiego. Jego mistrz polecił go później na posadę nauczyciela gry na fortepianie w Strasburgu. Pierwszy większy sukces odniósł debiutując jako pianista w 1887, a w 1888 odbył się jego pierwszy duży koncert w Paryżu. Tam też spotkał i zaprzyjaźnił się z kompozytorem Camille'em Saint-Saënsem.
Później przez pewien czas przebywał w Londynie, gdzie koncertował między innymi przed samą królową Wiktorią. Wielkim sukcesem okazało się jego pierwsze tournée po Stanach Zjednoczonych w latach 1891-1892, na które Paderewski zmuszony był się udać z powodu kłopotów finansowych. Na stałe zamieszkał w USA. Zyskał ogromną popularność, nazywany był największym ze wszystkich, mistrzem, królem pianistów, czarodziejem klawiatury.
W roku 1922 wyjechał ponownie do USA, gdzie powrócił do koncertowania. Za odbycie trasy koncertowej po Stanach udało mu się zarobić 500 tys. dolarów, sumę jak na owe czasy astronomiczną (Ignacy Paderewski należał wówczas do grona najbogatszych ludzi świata).
Później zajął się także działalnością charytatywną (w roku 1932 na występ Paderewskiego w Madison Square Garden przybyła rekordowa liczba widzów - 16 tys., a dochód z tego koncertu artysta przeznaczył na bezrobotnych amerykańskich muzyków). W tym czasie otrzymał wiele tytułów i odznaczeń, m.in. tytuł lordowski od brytyjskiego monarchy Jerzego V.
Jeden z największych "duchów przewodnich"...
Po śmierci Piłsudskiego w roku 1935 Paderewski współtworzył tzw. Front Morges. Organizacja ta, opozycyjnie nastawiona wobec polskiego reżimu autorytarnego, miała charakter centroprawicowy, a jednym z jej głównych założycieli był generał Władysław Sikorski. Front Morges domagał się demokratyzacji życia politycznego w kraju, ale również postulował wybór Paderewskiego na prezydenta Polski.
Po wybuchu II wojny światowej, Paderewski wszedł w skład władz Polski na uchodźstwie. Został przewodniczącym Rady Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie, która stanowiła substytut Sejmu na emigracji. W 1940 wyjechał ponownie do USA, aby tam znów prowadzić działalność niepodległościową. W 1940, mimo podupadającego zdrowia, udał się raz jeszcze do USA, by działać na rzecz Polski. Spowodował między innymi uzyskanie przez rząd Sikorskiego kredytów na uzbrojenie polskich sił zbrojnych na Zachodzie.
Zmarł 29 czerwca 1941 w Nowym Jorku. Następnego dnia premier Rządu RP na uchodźstwie i Naczelny Wódz, gen. Władysław Sikorski wydał rozkaz nr 11, w którego ostatnich słowach napisał: "Naród polski okryty głęboką żałobą po pamięci I. J. Paderewskiego traci z Jego odejściem od nas na zawsze jednego z największych swych duchów przewodnich. Cześć Jego pamięci! Rozkaz niniejszy odczytać przed frontem oddziałów i na pokładach okrętów Rzeczypospolitej Polskiej".
Prof. Czesław Dźwigaj
Janusz Michalczak

13 czerwca 2010. Poświęcenie rzeźby Jana Pawła II w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Kalwaryjskiej w Praszce
Bracia kurkowi uczestniczyli 13 czerwca br. w pielgrzymce do Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Praszce. Tutaj odbyło się m.in. poświęcenie rzeźby papieża Jana Pawła II, daru brata kurkowego Ryszarda Maślanki, b. marszałka, znajdującej się w nowej kaplicy ufundowanej przez krakowskie Bractwo Kurkowe. Znajdujący się w Praszce kościół ogłoszony został sanktuarium maryjnym dekretem metropolity częstochowskiego ks. abp. Stanisława Nowaka. W dokumencie tym czytamy między innymi: „Odpowiadając na życzenie Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane w Kalwarii Zebrzydowskiej dnia 19 sierpnia 2002 r.: „Niech Matka Boża Kalwaryjska króluje także w Praszce. Módlcie się tam za mnie”.
Poświęcenie obrazu dla sanktuarium w Praszce, wiernej kopii cudownego wizerunku NMP z Kalwarii Zebrzydowskiej, odbyło się 19 sierpnia 2002 podczas pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski. Krakowscy bracia kurkowi z królem Krzysztofem Wójcikiem „Rozważnym” oraz b. królami kurkowymi – Tadeuszem Rysiem i Stanisławem Dyrdą, podejmowani ze staropolską gościnnością przez twórcę sanktuarium ks. prałata Stanisława Gasińskiego, uczestniczyli m.in. w drodze krzyżowej oraz mszy św. odprawionej przez ks. abp. Stanisława Nowaka. (M)





11 czerwca 2010. Sztandar i imię krakowskiego Bractwa Kurkowego dla niepołomickiego Zespołu Szkół nr 2
Zespół Szkół Zawodowych nr 2 w Niepołomicach nosi od minionego piątku imię Krakowskiego Bractwa Kurkowego. Niepołomicka szkoła kształci uczniów w wielu zawodach, a jej absolwenci stają się wykwalifikowanymi, poszukiwanymi na rynku pracy rzemieślnikami. – Starając się o patronat Krakowskiego Bractwa Kurkowego sugerowaliśmy się myślą, że młodym ludziom potrzeba w pracy wzorców dobrych mistrzów – mówi dyrektor szkoły mgr inż. Bożena Kruk. - Sięgnęliśmy do głębokich korzeni bractwa strzeleckiego, odnosząc się do faktu, że pierwsi obrońcy Krakowa byli rzemieślnikami, a dzisiejsza organizacja skupia znamienitych przedstawicieli różnych zawodów. Kształcenie w naszej szkole wymaga ciągłych kontaktów z rzemieślnikami, pracodawcami, cechami, gdzie uczniowie zdają egzaminy.
Nowy sztandar ufundowało niepołomickiej szkole Krakowskie Bractwo Kurkowe kierując się piękną tradycją historyczną Niepołomic i profilem szkoły przygotowującej absolwentów do wykonywania zawodów rzemieślniczych, stanowiącej silną podporę dla bractwa.
Na sztandarze, zaprojektowanym wspólnie z prof. Czesławem Dźwigajem, umieszczone są m.in.: kur, jako symbol patrona, nazwa szkoły, herb Niepołomic, lilie nawiązujące do postaci św. Józefa Robotnika i napis - „radość pracy otwiera nam drzwi do raju, miłość nas zmienia, a trafne wybory prowadzą do Boga”. Tablicę pamiątkową umieszczoną przed wejściem do szkoły zaprojektował prof. Dźwigaj. Uroczyste nadanie imienia niepołomickiej szkole, odbywające się pod honorowym patronatem wojewody małopolskiego Stanisława Kracika, poprzedziła msza św. w kościele parafialnym. Imprezę zakończył turniej strzelecki na Zamku Królewskim. ZS nr 2 jest drugą placówką edukacyjną, obok Szkoły Podstawowej nr 38., która nosi imię Bractwa Kurkowego. (D.O.)
Fot. Krzysztof J. Szpetkowski




Król kurkowy AD 2010 Krzysztof Wójcik
Krzysztof Wójcik jest założycielem i właścicielem firmy Firma zgazyfikowała kompleksowo 36 miejscowości położonych po północnej stronie Krakowa. Wykonała też magistralę gazową z Mistrzejowic do Michałowic. Przy swoich realizacjach Gazrem współpracuje dziś głównie z krakowskim Zakładem Gazowniczym. Dowodem na wysoki poziom świadczonych przez niego usług jest uzyskanie Certyfikatu Zarządzania Jakością ISO 9001:2008. Od 1986 r. Krzysztof Wójcik jest członkiem krakowskiego Bractwa Kurkowego. Obecnie pełni funkcję chorążego, a w radzie starszych jest gospodarzem. Z żoną Barbarą ma czterech synów, doczekał się też pięciorga wnucząt. Dwóch starszych synów prowadzi własną działalność gospodarczą, pozostali jeszcze się kształcą.
Krzysztof Wójcik jest pasjonatem kajakarstwa. Kiedyś wyczynowo uprawiał tę dyscyplinę, zdobył nawet brązowy medal na mistrzostwach Polski. Jest też uznanym hodowcą psów rasy ogar polski. Jeden z jego psów został zwycięzcą konkursu europejskiego w Paryżu oraz późniejszym zwycięzcą konkursu światowego na wystawie w Dortmundzie w Niemczech. Zamiłowanie do psów rasy myśliwskiej sprawiło, że Krzysztof Wójcik zainteresował się polowaniami i wszedł w środowisko myśliwskie. Wolne chwile spędza w rodzinnych Gorcach, w Szczawie.

Marszałek Józef Hojda
Józef Hojda – krakowski przedsiębiorca, absolwent Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej, prezes i założyciel firmy Budrem (obecnie Budrem/Euroinvest). Pracę zawodową rozpoczął w Nowohuckim Kombinacie Metalurgicznym. Później stworzył Spółdzielnię Mieszkaniową „Zgoda”, Towarzystwo Budownictwa Społecznego Budrem oraz liczne spółki, które w ciągu 22 lat działalności zrealizowały blisko 1500 mieszkań i ponad 290 domów jednorodzinnych. Wybudował w całości osiedla domów jednorodzinnych Mistrzejowice Wschód, Srebrne Orły oraz Górka Narodowa Wschód.
Jego pasją pozazawodową jest turystyka górska i wysokogórska oraz podróże. Jest też świetnym narciarzem zjazdowym. Wspiera finansowo Klub Wysokogórski w Zakopanem. Czterech zawodników tego klubu to kadra Polski we wspinaczce i narciarstwie wysokogórskim. Pomaga także TOPR i GOPR. Wspomaga dzieci z rodzin ubogich i liczne inicjatywy społeczne. Członek Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie. Od wielu lat jest Bratem Kurkowym. Ma czworo dzieci. Po latach wędrówek i podróży dosłownie po całym świecie doszedł do przekonania, że najpiękniejsze góry na Ziemi to Tatry, a ze wszystkich miast najbardziej urokliwy jest Kraków.
Marszałek Krzysztof Karbowski
Krzysztof Karbowski jest absolwentem Wydziału Inżynierii Materiałowej i Ceramiki oraz Wydziału Zarządzania na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Od ukończenia studiów w 1995 roku prowadzi własną działalność gospodarczą. Jest współwłaścicielem kilku spółek różnych branż działających na terenie województwa małopolskiego (dominuje działalność developerska). Wśród tych firm jest między innymi Drukarnia Narodowa S.A. w Krakowie, która od ponad 150 lat drukuje i oprawia książki. Dodatkowo w spółce tej pełni funkcję Prezesa Zarządu, a jako główny cel stawia sobie rozwój nowatorskiej technologii produkcji koedukacyjnych książek pisanych alfabetem Braille'a (własny paten Drukarni Narodowej), które mogą być czytane zarówno przez osoby widzące jaki i niewidzące. Uprawiał wyczynowo karate Kyokushinkai oraz grywał w szachy (mistrzostwo województwa). Obecnie trenuje strzelectwo sportowe, jest członkiem bokserskiej sekcji VIP przy TS Wisła Kraków oraz rekreacyjnie grywa w piłkę nożną. Jednak najbardziej ceni sobie poznawanie ciekawych osób i przebywanie w wyjątkowym i sympatycznym towarzystwie. Umożliwia mu to, jak sam twierdzi, właśnie Krakowskie Bractwo Kurkowe.
Król AD 2009 Jan Okoński "Wytrwały" i marszałkowie - Jan Dziura-Bartkiewicz i Kazimierz Loranc
Nowy król kurkowy przez większość dotychczasowego życia zawodowego prowadził działalność gospodarczą, którą rozpoczął bezpośrednio po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wywodzi się ze starej krakowskiej rodziny kupieckiej – dziadek Jan Migdał miał sklep przy placu Szczepański i był m.in. marszałkiem Bractwa Kurkowego.
Obecnie Jan Okoński pełni funkcję pełnomocnika prezydenta Krakowa ds. rozwoju przedsiębiorczości. Był przez cztery kadencje radnym miasta Krakowa. Znany jest z szerokiej aktywności społecznej.
Poseł na Sejm RP w latach 1993-1997 z ramienia Unii Wolności. Przez dwie kadencje kierował Krakowską Kongregacją Kupiecką. Należy do najstarszych stażem braci kurkowych, został bowiem przyjęty do tej organizacji 35 lat temu.
Żonaty, ma czworo dzieci (dwóch synów i dwie córki). Pasjonuje się sportem, jest zagorzałym fanem Cracovii (był m.in. wiceprezesem tego klubu). Interesuje się literaturą i turystyką. (m)
Marszałek Jan Dziura-Bartkiewicz
Należy do grona najlepszych strzelców w Bractwie Kurkowym (w tym miejscu trudno byłoby wymienić wszystkie zdobyte przez niego tytuły i trofea), jest wielkim miłośnikiem broni czarnoprochowej. Konstruktor i producent urządzeń zabezpieczających instalacje paliwowe. Przedsiębiorca, współwłaściciel znanych krakowskich firm Petroster, Petroster Service, Petronaft i Petromech. Obecnie pełni funkcję radnego VII dzielnicy.
Do Bractwa Kurkowego został przyjęty w roku 2002. Zawołany myśliwy, członek Koła Podwawelskiego. Poza strzelectwem interesuje się sportami ekstremalnymi – płetwonurkuje, uprawa sporty motorowodne, żegluje i jeździ na skuterach śnieżnych. Jest żonaty. Ma dwóch synów – Grzegorza i Mateusza, obaj należą do krakowskiego Bractwa Kurkowego.
Marszałek Kazimierz Loranc
Był instruktorem ZHP założycielem drużyny harcerskiej „Czerwonych Beretów”. Absolwent Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, i studiów podyplomowych na Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Dowodził m.in. batalionem saperów w 5 Brygadzie Podhalańskiej, był zastępcą dowódcy 5 Pułku Strzelców Podhalańskich. Służbę wojskową zakończył jako zastępca dowódcy 5 Pułku Dowodzenia Krakowskiego Okręgu Dowodzenia, którego był również współorganizatorem. W roku 1988 założył firmę robót strzałowych Explonet.
Od 19 lat jest współwłaścicielem firmy Pilar-Tech. Przedsiębiorstwo to prowadzi działalność handlowo-usługową w branży sprzętu leśno-ogrodniczego, komunalnego, budowlanego i rolniczego. Zostało wyróżnione m.in. tytułem przedsiębiorstwa Fair-Play oraz Złotym Certyfikatem Fair-Play. Od wstąpienia do bractwa w roku 2002 jest aktywnym uczestnikiem brackich uroczystość, współfundatorem pomnika Jana Pawła II na Skałce w Krakowie. Jest żonaty z Elżbietą, ma dwóch dorosłych synów Jakuba i Bartosza (absolwentów krakowskich uczelni). Uwielbia podróżować, żeglować, grać w piłkę siatkową, wędrować po górach i oczywiście strzelać. (m) Fot. Janusz Michalczak



Metropolita krakowski ks. kardynał Stanisław Dziwisz odbiera z rąk prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego dyplom Honorowego Obywatela Stołeczno-Królewskiego Miasta Krakowa

Ks. kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, honorowym obywatelem Krakowa
Były pochwały, kwiaty, laudacje oraz gołąbki w sosie kurkowym i polędwica ze szpinakiem. Hejnalista grał hejnał mariacki, a górale kręcili obertasy. Przyznanie Stanisławowi Dziwiszowi honorowego obywatelstwa Krakowa odbyło się z pompą i honorami. Zupełnie inaczej ma być podczas urodzin kardynała - skromnie i prawdopodobnie nawet bez tortu! Krakowscy radni i prezydent, podczas wręczania kardynałowi tytułu honorowego, rozpływali się w pochwałach. Stanisław Dziwisz zwany był "wyznaczającym horyzonty nadziei" i najlepszym opiekunem Krakowa.
- Kraków pragnie wyrazić wdzięczność księdzu kardynałowi, gratulując sobie takiego metropolity - podkreślał prezydent Jacek Majchrowski. Bałem się tej uroczystości, ale wiedziałem, że prezydent wygłosi laudację krótko i w miarę obiektywnie - odwdzięczył się metropolita. Po góralskim "Sto lat" zespołu "Dolina Popradu", górale z wywijasami wcisnęli się między mównicę a ławy radnych.
- Jestem zaszczycony - dziękował kardynał. – Jestem wdzięczny za to wyróżnienie, szczególnie krakowskiemu Bractwu Kurkowemu, które wyszło z inicjatywą takiego uhonorowania biskupa Krakowa.
- To nasz ukłon w stronę metropolity. Był przez wiele lat przy Ojcu Świętym. Doceniliśmy również jego wkład w powstanie Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się" w Łagiewnikach, które wypromuje Kraków na całym świecie. Już teraz ruch pielgrzymkowy bardzo się wzmaga - mówi przewodnicząca Rady Miasta Krakowa Małgorzata Radwan-Ballada. Metropolita krakowski jest już obywatelem honorowym kilku miast, m.in. Nowego Targu i Pelplina na Pomorzu. Posiada też inne, nieco bardziej egzotyczne wyróżnienia, m.in. z Argentyny. W uroczystej Sesji Rady Miasta Krakowa, podczas której metropolicie wręczono tytuł Honorowego Obywatela Krakowa uczestniczyli bracia kurkowi: starszy Bractwa Leszek Gołda, podstarszy Czesław Dźwigaj, król Tadeusz Ryś z marszałkami Mirosławm Malinowskim i Markiem Trzaską oraz Krzysztof Wójcik, Stanisław Kapuściński i Wiesław Flejtuch ze sztandarem Bractwa.
Leszek Gołda, starszy krakowskiego Bractwa Kurkowego, wręcza metropolicie krakowskiemu ks. kard. Stanisławowi Dziwiszowi pamiątkową płaskorzeźbę


Pro Ecclesia et Pontifice
Wielkim wydarzeniem kończącym jubileuszowy rok 750-lecia Krakowskiego Bractwa Krakowskiego było udekorowanie brackiego sztandaru papieskim orderem Pro Ecclesia et Pontifice. Aktu tego dokonał w styczniu 2008 roku, w imieniu Ojca Świętego Benedykta XVI, metropolita ks. kardynał Stanisław Dziwisz.
Kraków, dnia 14 maja 2007 r.
Wasza Świątobliwość
Umiłowany Ojcze Święty!
Zwracam się z pokorną prośbą, aby Wasza Świątobliwość zechciał wyróżnić odznaczeniem "Pro Ecclesia et Pontifice" Krakowskie Bractwo Kurkowe z okazji 750–lecia jego działalności. Z prośbą o podjęcie starań o takie wyróżnienie zwrócił się do mnie Ksiądz Infułat Jerzy Bryła, Kapelan Bractwa. Bractwo Kurkowe powstało w XIII wieku mając za zadanie obronę miasta Krakowa. Obecnie jest organizacją o charakterze kulturalnym, religijnym i charytatywnym. Członkami Bractwa mogą być tylko katolicy o nieposzlakowanej opinii. Bractwo jest pod opieką kapelana. Bractwo Kurkowe uczestniczy w swoich historycznych strojach we wszystkich znacznych uroczystościach kościelnych, w Krakowie i w innych miejscach. Okazując przywiązanie do stolicy Apostolskiej każdego roku przybywało Bractwo ad Summum Pontificem. Bracia Kurkowi ufundowali pomnik Sługi Bożego Jana Pawła II w Parku Strzeleckim w Krakowie, w Rzymie w Domu Polskim na Via Cassia 1200, a także pomnik autora Quo Vadis Henryka Sienkiewicza na Villa Borghese w Rzymie oraz drzwi z brązu do kościoła Prymatu w Tabgha upamiętniające pielgrzymki do Ziemi Świętej Papieża Pawła VI i Sługi Bożego Jana Pawła II. Bracia fundują do kościołów witraże, tabernakula i inne wyposażenie. Bractwo wspiera dzieła charytatywne prowadzone przez Kościół.
Sługa Boży Ojciec Święty Jan Paweł II jeszcze jako Biskup Krakowski był związany z Bractwem Kurkowym zawsze żywiąc uczucia głębokiego szacunku dla jego wielowiekowej tradycji oraz czynnego zaangażowania w życie społeczne, kulturalne i religijne lokalnych środowisk, bez względu na sytuację polityczną kraju. Każdego roku podejmował też w Rzymie delegację Bractwa.
Uhonorowanie Bractwa Kurkowego odznaczeniem papieskim byłoby wyrazem uznania Stolicy Apostolskiej dla organizacji pielęgnującej katolickie tradycje i kulturę chrześcijańską.
Z wyrazami oddania i synowskiej czci
Arcybiskup Metropolita
Jego Świątobliwość Ojciec św. Benedykt XVI
Zasłużeni dla Kościoła i Papieża
Metropolita krakowski ks. kardynał Stanisław Dziwisz odznaczył 18 grudnia 2007 r. Bractwo Kurkowe w Krakowie medalem papieskim "Pro Ecclesia et Pontifice". Niech to odznaczenie "Za zasługi dla Kościoła i Papieża" będzie wyrazem uznania dla waszej 750–letniej historii – powiedział metropolita. Wspomniał o tym, że Bractwo zawsze było wierne Kościołowi i Krakowowi. Nawet w trudnych czasach PRL, mimo zakazów ze strony władz, występowało w kontuszach na procesjach Bożego Ciała i ku czci św. Stanisława. Wspomniał również o tym, że Ojciec Święty Jan Paweł II był honorowym członkiem tej organizacji i cenił jej zasługi w podtrzymywaniu tradycji. Przedświąteczne spotkanie było okazją do przełamania się opłatkiem i wzajemnych życzeń.
Metropolita Krakowski ks. kard. Stanisław Dziwisz dekoruje sztandar krakowskiego Bractwa Kurkowego papieskim medalem Pro Ecclesia et Pontifice

Odsłonięcie pomnika Jana Pawła II w parku Villa Borghese
We wtorek, 17 października 2006 r. późnym wieczorem w rzymskim parku Villa Borghese odsłonięto imponujący monument Henryka Sienkiewicza. Pomnik autorstwa prof. Czesława Dźwigaja powstał z inicjatywy krakowskiego eurodeputowanego Bogdana Klicha i starszego Bractwa Leszka Gołdy. - W alei noblistów w rzymskim parku do niedawna mieliśmy maleńkie popiersie Henryka Sienkiewicza autorstwa Bogusława Langmana - mówi Leszek Gołda. W rozmowie z Bogdanem Klichem i ambasadorem RP w Rzymie Michałem Redlickim, na wiosnę tego roku, kiedy Bractwo Kurkowe przebywało w Wiecznym Mieście przy okazji nominacji kardynalskiej dla metropolity krakowskiego Stanisława Dziwisza padła pierwsza propozycja, by Sienkiewicza uczcić pomnikiem w prawdziwego zdarzenia. Pomysł podchwyciliśmy, nasz brat, wybitny rzeźbiarz prof. Czesław Dźwigaj przystąpił do pracy. W Rzymie spodobały się pierwsze jego projekty. Po ustaleniu szczegółów profesor wykonał model, a następnie sam pomnik. Trudne zadanie zostało sfinalizowane w 90. rocznicę śmierci naszego wielkiego rodaka, laureata literackiej nagrody Nobla.
Sienkiewicz zakochany był w Rzymie. Tu spędzał czas wiosną i latem. Najdłużej w roku 1894 i 1897. Gościł przede wszystkim u Henryka Siemiradzkiego, wybitnego znawcy antyku, autora imponujących obrazów o tematyce antycznej m.in."Pochodnie Nerona", który miał w Rzymie dom przy via Gaeta, chętnie odwiedzany przez wybitnych przedstawicieli ówczesnego świata sztuki i polityki. On pokazał Sienkiewiczowi kapliczkę z napisem "Domine, quo vadis?". To właśnie przy niej, jak mówi legenda spotkał się św. Piotr z Chrystusem. Na zapytanie ucznia, "Panie, dokąd idziesz?" Chrystus miał odpowiedzieć "Idę, by dać się powtórnie ukrzyżować".
Sienkiewicz przedstawił w najsłynniejszej swojej powieści początki chrześcijańska w mieście nad Tybrem. Książka będąca romantyczną opowieścią o miłości rzymskiego patrycjusza do chrześcijanki Ligii poruszyła cały świat. Została opublikowana w 80 krajach i przetłumaczona na 40 języków. Na jej podstawie powstawały filmy i przedstawienia teatralne. Autorowi przyniosła nagrodę Nobla, której symbolem jest wieniec laurowy trzymany przez spiżowego Sienkiewicza siedzącego teraz w parku Villa Borghese. Villa Borghese jest przepięknym parkiem, w którym znajduje się wiele wspaniałych rzeźb, również z okresu antycznego. W sąsiedztwie Sienkiewicza jest między innymi dostojny pomnik Gogola, zamówiony u włoskiego rzeźbiarza przez rząd Federacji Rosyjskiej. W uroczystości odsłonięcia rzymskiego pomnika uczestniczył m.in. Bartłomiej Sienkiewicz, prawnuk Henryka Sienkiewicza, ambasadorzy RP w Rzymie Michał Redlicki i w Watykanie Hanna Suchocka, hymny Polski i Włoch grała reprezentacyjna orkiestra rzymskiej policji. Odsłonięcia pomnika Henryka Sienkiewicza dokonali: ambasador Michał Redlicki, wnuk pisarza Bartłomiej Sienkiewicz i starszy Bractwa Leszek Gołda.